Manifest Warszawa · MMXXVI

AI dla
dorosłych.

Kim jestem i po co to piszę. Rozdział po rozdziale, bez sloganów, bez slajdów sprzedawców.

Autor Bartosz Sokoliński
Warszawa, maj 2026
8 rozdziałów · ~12 min czytania
§01

Kim jestem.

Mam na imię Bartosz. Od 25 lat krążę między biznesem, bankowością, nowymi technologiami, a nawet przestrzenią kosmiczną. Zanim opowiem Ci o sztucznej inteligencji, chcę nakreślić, kto właściwie do Ciebie mówi.

Do 2016 roku budowałem własne firmy z branży marketingu, PR-u i technologii. Później przyszedł czas na role dyrektorskie w wielkich organizacjach publicznych i infrastrukturalnych – w Agencji Rozwoju Przemysłu pozyskałem z zespołem blisko 100 mln zł funduszy europejskich, w Centralnym Porcie Komunikacyjnym zarządzałem biurem innowacji. Dziś, jako dyrektor ds. rozwiązań AI w Banku Ochrony Środowiska, wdrażam modele językowe i piszę politykę sztucznej inteligencji zgodną z unijnym AI Act. Mam za sobą setki wystąpień, debat i wykładów – m.in. we Francuskim Instytucie Zarządzania i na Uniwersytecie Merito. Wspieram startupy jako mentor i spłacam dług wdzięczności wobec miejsc, które mnie ukształtowały: PAFW, Szkoły Liderów, Forum Dialogu i JCC Warszawa, w którego radzie mam zaszczyt zasiadać.

Piszę „pozyskałem”, „zarządzałem”, „wdrażam” – ale to skrót myślowy. Pod każdym z tych czasowników stoi kilkadziesiąt nazwisk ludzi, z którymi miałem szczęście pracować. To oni zrobili większość ciekawych i fajnych rzeczy. Mnie udało się ich pracy nie popsuć.

Ale to tylko wizytówka. Pod nią kryje się pięćdziesięciolatek, który otarł się o śmierć.

Mam żonę, trójkę dzieci (dziś mają od 19 do 21 lat), dwa koty i Jack Russell terriera. To oni są moim fundamentem. Po godzinach chłodzę głowę grając w squasha lub tańcząc (zdecydowanie zbyt rzadko). Dużo słucham ebooków, bo mają w sobie wolniejszy rytm, którego brakuje nam na co dzień. W moich słuchawkach Pink Floyd przeplata się ze współczesnym hip-hopem. Korzystam z psychoterapii i mówię o tym głośno. Uczyłem się od chłopaków z Monty Pythona, jak mówić o sprawach śmiertelnie poważnych, nie biorąc samego siebie zbyt poważnie.

Kilka lat temu jedno z moich dzieci powiedziało mi „ok, boomer”. Potem Fisz nagrał o tym piosenkę. Świat biegnie. Ja się przyglądam i staram zrozumieć – nie tylko ten technologiczny, ten społeczny też.

Różnorodność i empatia są dla mnie drogowskazami. Przepracowałem ćwierć wieku na wolnym rynku i mam do niego sentyment, ale nie znoszę fanatyzmu – niezależnie od tego, po której stronie barykady stoi.

§02

Piszę „AI dla dorosłych”.

Kiedy mówię „dla dorosłych”, nie mam na myśli metryki. Mam na myśli ludzi, którzy przed podjęciem decyzji czytają raporty. Którzy pytają „skąd to wiadomo”, zanim uwierzą w wykres. Mają 45, 52 czy 60 lat, szukają konkretnych narzędzi, a nie obietnic, i wiedzą, że określenie „game-changing” to wytrych, a nie argument.

W polskim internecie 2026 roku przestrzeń dla takich osób świeci pustkami. Z jednej strony mamy młodych influencerów, którzy przeczytali dwie książki i krzyczą o „100 trickach na ChatGPT”. Z drugiej – tendencyjne raporty i konsultantów udających niezależność, podczas gdy na ich konta spływają przelewy od opisywanych firm.

Nie zaliczam się do żadnej z tych grup.

Wiem, pisanie własnego manifestu pachnie trochę Jerrym Maguire'em. Tam też pojawił się manifest. Film lubię.

Piszę nie tylko o AI. Choć tytuł sugeruje inaczej.

§03

MWM – moja flagowa teza.

Wszystko, w co wierzę – liczby, analizy, decyzje – spina się w jedną klamrę, którą nazywam MWM: Minimalny Wystarczający Model.

Zasada jest prosta. Do wykonania zadania wybieramy najmniejszy model sztucznej inteligencji, który da sobie z nim radę. Nie ten największy, nie ten najnowszy, nie ten z najbardziej krzykliwej reklamy. Ten, który wystarczy. Ale gdy trzeba – włączam Claude'a albo Gemini. Bez sentymentu, z zimną kalkulacją.

Dlaczego? Powody są trzy, wszystkie pragmatyczne:

  1. Koszty. Różnica w utrzymaniu siedemdziesięciomiliardowego modelu a dziesięciokrotnie mniejszego jest gigantyczna. W skali roku to rachunek, za który mógłbyś zatrudnić dodatkowego analityka.
  2. Suwerenność danych. W bankowości dane klienta są chronione regulacyjnie. Nie mogą wędrować po serwerach, nad którymi nie masz pełnej kontroli. W BOŚ używamy rozwiązań open-source instalowanych lokalnie, on-premise – nie z ideologicznych pobudek, lecz z twardej kalkulacji.
  3. Audytowalność. Szósty artykuł AI Act wymaga wyjaśnialności. Wyobraź sobie tłumaczenie przed audytorem decyzji podjętej przez stumiliardowy model przy scoringu kredytowym. Prostszy model zawsze łatwiej zrozumieć i opisać.
✦ TezaModel nie musi być gigantyczny. Musi po prostu wystarczać.
§04

Nadmiar nie skaluje. Ani w AI, ani w życiu.

Zrozumiałem, że MWM to nie tylko technologia. To logika, z którą dziś podchodzę do własnego życia.

W czerwcu 2024 roku odszedł mój tata. Rok i dzień później sam wylądowałem na OIOM-ie z zawałem. Z drugim. Pierwszy po prostu przepracowałem, nie wiedząc o nim. Leżałem w szpitalu i dotarło do mnie, że nasza kultura pracy jest toksyczna. Że myliliśmy ambicję z wyniszczeniem, a „drobne nadgodziny” w weekend z normalnością.

✦ DiagnozaKultura zapierdolu nas zabije. Dosłownie. Widziałem to z perspektywy człowieka walczącego o oddech.

Sztuczna inteligencja miała nam w tym pomóc. I może to zrobić, ale tylko pod jednym warunkiem: jeśli zwalnia Twój kalendarz, a nie upycha w nim kolejnych spotkań. Jeśli robisz to samo, ale w trzy godziny krócej – wygrałeś. MWM w życiu oznacza dokładnie to samo:

Minimum wysiłku wystarczającego do dobrego efektu. Bardzo dobrze, ale z głową. Nie ponad siły.
§05

Przestrzeń, w której budujemy niezależność.

Choć dziś moje zawodowe serce bije wokół AI, nigdy nie porzuciłem fascynacji kosmosem. W latach 2016–2022 budowałem polski rynek technologii kosmicznych z dwóch foteli jednocześnie. W Agencji Rozwoju Przemysłu prowadziłem biuro innowacji i technologii – pozyskaliśmy z zespołem blisko 100 mln zł funduszy UE w ramach „Sieci Otwartych Innowacji”, zbudowaliśmy sieć brokerów technologicznych i otworzyliśmy programy wsparcia dla pierwszych polskich startupów satelitarnych.

Równolegle, jako ekspert Rady Polskiej Agencji Kosmicznej (POLSA), współtworzyłem strategię, która miała świadomie wzmocnić obecność Polski w Europejskiej Agencji Kosmicznej – z planem, pieniędzmi i ludźmi. Do ESA Polska weszła wcześniej; strategia była o tym, jak po tym wejściu naprawdę zacząć grać. Widziałem z bliska pracę biznesu, administracji i NGO-sów – i starałem się ją wspierać. To, gdzie polski sektor kosmiczny jest dzisiaj, to efekt tamtej pracy wielu ludzi. Wiem, że można było szybciej i lepiej. Ale wbrew częstemu narzekaniu – nie jest źle.

Zaraz potem, w latach 2022–2023, prowadziłem biuro innowacji w Centralnym Porcie Komunikacyjnym. Aerotropolis, paliwa, energia, kolej dużych prędkości. Wielki, nowy, nieznany – i polityczny. Z perspektywy zarządczej chyba najtrudniejszy okres, jaki miałem. Skala i kierunek takiego projektu zmieniają się zależnie od tego, kto akurat siedzi w fotelu, a podręcznika do tego nikt nie napisał. Wyniosłem stamtąd jeden trzeźwy nawyk: plan musi być na tyle prosty, żeby przeżył zmianę zarządu.

Pasję do kosmosu rozszerzyłem też na dialog. Współprowadzę polski podcast „Niebo w Gębie” – z Jędrzejem Kowalewskim, Pawłem Packiem i Maćkiem Myśliwcem rozmawiamy o polskim sektorze kosmicznym z perspektywy instytucjonalnej, biznesowej i międzynarodowej. Sukcesy, porażki, dual-use, lot Sławosza Uznańskiego-Wiśniewskiego, dokąd Europa może iść wobec USA, Chin, Indii czy Japonii. Polskojęzyczny kanał o kosmosie z zespołu praktyków.

Ta perspektywa została ze mną do dziś. Powtarzam to od lat: Polska potrzebuje własnej, świadomej polityki przemysłowej i technologicznej. Nie pożyczonej, nie narzuconej z zewnątrz. Albo wchodzisz do gry z własnym planem, albo ktoś wykorzysta Cię do realizacji swojego.

§06

Technologia musi trafić pod strzechy.

W polskiej debacie o AI wciąż słychać głównie startupowców z Warszawy i prezesów rozmawiających z innymi prezesami. A przecież elity nie potrzebują kolejnego narzędzia.

✦ PrzekonaniePrawdziwa rewolucja wydarzy się dopiero wtedy, gdy AI zrozumie pięćdziesięcioletni dyrektor średniej firmy w Radomiu czy Gnieźnie.

On nie potrzebuje największego modelu językowego na świecie. Potrzebuje narzędzia mniejszego, tańszego i na tyle zrozumiałego, by mógł odpalić je na swoim służbowym laptopie.

Właśnie dla niego tworzę narzędzie sokolinski.com/wybierz-model. Dla niego co tydzień piszę o „AI dla dorosłych”.

§07

Czego się spodziewać.

Jeśli zdecydujesz się zostać tu na dłużej, dam Ci pięć gwarancji:

  1. Twardą merytorykę – AI, regulacje, bankowość, space-tech. Tutaj nigdy nie udaję kogoś, kim nie jestem.
  2. Szczerą krytykę technologicznego pompowania balona. Podchodzę z uśmiechem, ale i sceptycyzmem do obietnic bez pokrycia i LinkedInowych guru.
  3. Krytykę kultury zapierdolu. Sam otrząsnąłem się z tego obłędu i opowiadam o tym chętnie – nie jak coach, ale jak pacjent po przejściach.
  4. Wielowymiarowość. Raz przeczytasz u mnie o audytach AI, innym razem o dobrej książce, a jeszcze innym o tym, czego uczy mnie squash.
  5. Liczby. Jeśli stawiam tezę, potrafię jej dowieść. Nie rzucam słów na wiatr.

Nie znajdziesz tu magicznych tricków, recept na szybkie bogactwo, politycznych wojenek czy personalnych ataków. Z ideami dyskutuję chętnie, w ludzi nie uderzam nigdy.

§08

Kropka nad i.

To tyle o mnie. Praca w banku to mój dzisiejszy etap, ale Bartoszem jestem niezmiennie od lat. MWM to mój kompas. Szukam rozwiązań, które działają technicznie i nie wyniszczają ludzi, którzy z nimi pracują.

✦ ZaproszeniePiszę „AI dla dorosłych”. Jeśli to dla Ciebie – witaj.
PS

Publikuję na YouTube, LinkedInie, X, Facebooku, Instagramie i TikToku. Newsletter rusza w maju 2026 – jeden tekst tygodniowo, piątek rano, jedno solidne opracowanie plus selekcja lektur. Bez limitów algorytmu. Bez oglądania się na hype.

Bartosz Sokoliński
Bartosz Sokoliński Dyrektor AI · BOŚ Bank · Twórca MWM
sokolinski.com · bartosz@sokolinski.com · Warszawa, V·MMXXVI